VimeoVimeo
RSSRSS
5.00 / 001

Ubuntu 11.10 - część 3: Pierwsze starcie

Banner

Pierwsze dni użytkowania nowego Ubuntu 11.10 już nie były takie kolorowe - nie znaczy to jednak, że nie odkrywałem się w nim na nowo, doznając pozytywnych wrażeń. Pierwszym mankamentem, chociaż nie wynikającym z winy systemu, było korzystanie z własnościowych sterowników ATi. Problem objawiał się tym, że podczas bezpośredniego przełączenia się na konto gościa z zalogowanej sesji użytkownika, nie było ono praktycznie do użycia z powodu licznych artefaktów objawiających się nie wyświetlaniem nieaktywnych elementów pulpitu. Zauważyłem również, że od czasu do czasu, przy próbie wyłączenia komputera następowało przerzucenie mnie do ekranu logowania, gdzie również zamykanie systemu okazało się niemożliwe. Problem zamykania systemu pojawiał się również przy korzystaniu z otwartych sterowników.

Ubuntu One - przechowuj dane w chmurze

Bardzo ciekawym elementem jest pełna integracja systemu z usługą Ubuntu One, pozwalającej na przechowywanie i synchronizację plików między komputerami i telefonami w chmurze. Rejestracja i użytkowanie samej chmury jest bardzo przyjemne i proste, gdzie z jej dobrodziejstw można korzystać zarówno pod systemem operacyjnym Windows, jak i Android oraz iOS. Za darmochę otrzymujemy 5GB placu, a za 20GB przyjdzie nam zapłacić jedyne 3$ miesięcznie lub 30$ rocznie.

Ubuntu One - Ekran powitalny

Rejestracja oraz panel sterowania

Korzystanie z Ubuntu One

Aktualizacje systemu

Zarówno Pani Krysia jak Darek zdecydowanie doceni mechanizm aktualizacji systemu. I chociaż nie jest to dzisiaj żadna nowość to zdecydowanie zwiększa atrakcyjność systemu dla mas.

Powiadomienie o aktualizacjach

Menedżer aktualizacji

Instalowanie aktualizacji

Centrum oprogramowania

Niewątpliwą zaletą nowego Ubuntu jest bardzo przyjazne centrum oprogramowania, pozwalające Pani Krysi w banalny sposób zainstalować dodatkowe oprogramowanie. Pomaga w tym wyszukiwarka oraz ciekawie rozwiązany katalog, który kojarzy się mocno z Androidowym Marketem. W wyborze pomagają oceny i komentarze użytkowników.

Pan Darek nie jest jednak do końca zadowolony z działania wyszukiwarki. Okazuje się, że nie do końca znajduje to co byśmy chcieli, często zwracając brak wyników w celu doinstalowania dodatkowego oprogramowania lub zależności wymaganych do własnoręcznej kompilacji. Przykładowo kompilując komunikator Kadu miałem drobne kłopoty z wyszukaniem wymaganych bibliotek. I tak na przykład szukając zależności X11 Screen Saver trzeba było podać dokładną nazwę libxss. Krótko mówiąc, nie znając dokładnej nazwy pakietu ciężko coś znaleźć.

Ekran powitalny Centrum oprogramowania

Centrum oprogramowania

Dodatkowe informacje o wybranym programie

Odtwarzanie muzyki

Bardzo dobrym rozwiązaniem jest umożliwienie łatwego dostępu do odtwarzacza muzyki, który doceni nawet Pani Krysia. Pan Dariusz na pewno ucieszy się z systemu dźwiękowego Pulse Audio, który pozwala na korekcję głośności dla każdej aplikacji z osobna - oczywiście, o ile wykorzystuje Pulse Audio.

Odtwarzacz Banshee w Indicatorze.

Odtwarzacz multimedialny Banshee

Ustawienia dźwiękowe

Komunikacja

Tutaj niestety nie ma się czym pochwalić. Domyślnym komunikatorem jest Empathy. A ponieważ dla Pani Krysi będzie pewnie kluczowa kwestia działania Gadu-Gadu, może być z niego mocno niezadowolona. Pan Darek pewnie pomyśli o wymianie komunikatora na Pidgina, ale zajmie mu trochę odkrycie, że aby skorzystać z dobrodziejstw indicatora, będzie musiał doinstalować dodatkowe oprogramowanie. Nie do pominięcia jest też kwestia przyzwyczajenia do naszego rodzimego komunikatora Kadu, który w standardzie nie radzi sobie z indicatorem do tego stopnia, że bez wygibasów nie umieścimy tam nawet ikony Kadu. Na szczęście Pan Darek odkrył na forum, że istnieje specjalna wtyczka indicator_docking, która to umożliwia. Niestety nie oferuje ona bezpośredniej zmiany statusu, jak tylko i wyłącznie z menu samego programu. A szkoda.

Kadu 0.10.0

--- Offtopic ----

Przyjrzałem się źródłom samego indicatora i wywnioskowałem, że stworzenie do niego providera Kadu i odpowiedniej wtyczki do samego komunikatora rozwiąże ten problem. Postanowiłem więc, że w niedalekiej przyszłości przedstawię własną wtyczkę dla Kadu (indicator_status) oraz łatę dodającą providera Kadu.

Podsumowanie

Pan Darek bez problemu zainstalował pakiety pozwalające mu na pracę. Zgrabnie przebiegła instalacja PHP, baz danych oraz serwera Apache. Problem stwarzało  środowisko programistyczne Eclipse bez wsparcia dla projektów PHP. Doinstalowanie odpowiedniego rozszerzenia z poziomu Eclipse kończyło się fiaskiem, więc Pan Dariusz był zmuszony do samodzielnego pobrania odmiany Eclispe PDT i zainstalować ją samodzielnie w systemie.

Zalety

  • Prosty proces aktualizacji systemu
  • Integracja z chmurą Ubuntu One oraz 5GB darmowej powierzchni
  • Dostęp do chmury z systemu Windows / Android / iOS
  • Przyjazne i wygodne Centrum Oprogramowania
  • Integracja odtwarzacz Banshee z indicatorem

Wady

  • Problemy przy korzystaniu z własnościowych sterowników
  • Zamknięcie systemu nie zawsze skutkuje wyłączeniem komputera
  • Kłopotliwe wyszukiwanie zależności w Centrum Oprogramowania
  • Mało popularny i kiepsko rozbudowany komunikator Empathy
  • Komunikator Pidgin nie zawiera domyślnie wtyczek do obsługi indicatora
  • Ogólne problemy z dokowaniem aplikacji w indicatorze, które nie są do niego przystosowane

Skomentuj

Podziel się tym wpisem: Ubuntu 11.10 - część 3: Pierwsze starcie

5.00 / 001

Ubuntu 11.10 - część 2: Pulpit

Banner

Po udanej instalacji systemu Ubuntu 11.10 nadszedł czas na pierwsze uruchomienie. Po kilku chwilach wita nas śliczny ekran logowania. Nie jest to jednak typowy ekran znany z większości dystrybucji. Bez obrazy dla nikogo można powiedzieć, że jest to chyba pierwszy ekran logowania, którego nie jesteśmy w stanie się wstydzić. Warto zaznaczyć, że wykorzystuje on LightDM, który pozwala na tworzenie bardzo ciekawych kompozycji z wykorzystaniem języka HTML, CSS oraz JavaScript.

Ekran logowania, którego w końcu nie będziemy się wstydzić

Ciekawostką jest możliwość ustawienia ekranu logowania o wysokim kontraście oraz włączenia klawiatury ekranowej. Naturalnie z tego poziomu można również wybrać środowisko Unity pracujące w 2D, dzięki czemu poradzą sobie również słabsze karty graficzne. Dano nam również możliwość zalogowania się na konto gościa, za pomocą którego można normalnie korzystać z zasobów systemu. Nie warto jednak na nim pracować na poważnie, gdyż po wylogowaniu się z tego konta wszystkie zapisane pliki zostają usunięte. Jest to jednak zaletą dla Pana Darka, ponieważ często zdarza mu się pożyczać laptopa swoim współpracownikom do spotkania z klientami - a Pan Darek ma swoje tajemnice i nie lubi jak brudzi mu się na pulpicie.

Wybór środowiska Unity / Unity 2D

Ekran logowania z wysokim kontrastem oraz klawiatura ekranowa

Po zalogowaniu

Po zalogowaniu się na wybrane konto, pojawia się pulpit w swojej pełnej okazałości.

Pulpit Ubuntu 11.10

Panel boczny

Naturalnie co pierwsze rzuca się w oczy, to boczne menu zawierające skróty do programów. Pani Krysia szybko zauważa brak standardowej ikony "Start" czy "Mój komputer". Jednak oboje naszych bohaterów bez problemu odkrywają przeznaczenie tego elementu. Badając ikonę po ikonce, dowiadują się do czego one mogą służyć. Pani Krysi na chwilę obecną niewiele mówią: Ubuntu One oraz Przełącznik obszarów roboczych.

Panel boczny

Lepiej niż "Start"

Na pierwszy ogień ciekawości poszedł więc Panel główny. Zarówno Pani Krysia jak i Pan Darek od razu rozumieją, że jest to odpowiednik menu "Start", zawierający pogrupowaną listę zainstalowanych programów i skrótów najczęściej wykonywanych czynności. Możliwe jest również wyszukanie interesującego nas programu.

Panel główny / Skróty

Na samym dole znajdują się cztery małe ikonki, które znacznie poszerzają nasze horyzonty odnośnie zawartości naszego komputera, a mianowicie: lista programów, pliki i katalogi oraz kolekcje muzyczne. Trudno się tu do czegoś przyczepić, wszystko przedstawione jest w bardzo wygodny i przejrzysty sposób.

Pozostałe widoki panelu głównego

Katalog domowy

Nadszedł czas na zajrzenie do katalogu domowego. Tutaj już nasi bohaterowie spotykają się z pierwszą odmiennością środowiska Unity - przyciski sterujące znajdują się po lewej stronie belki tytułowej. Po krótkim obcowaniu w Unity, naprawdę nie rozumieją problemu, czy znajdują się one po lewo, czy po prawo - tak naprawdę nie stanowi to kompletnie żadnej różnicy.

Widok katalogu domowego w trybie okna

O ile widok katalogów jak i nawigacja nie budzi żadnych zastrzeżeń, to pojawią się tutaj pierwsze pytania. Pani Krysia postanowiła zmaksymalizować okno. Z przerażeniem w oczach zauważa, że zarówno przyciski sterujące jak i menu poszło sobie gdzieś na spacer.

Brak menu i przycisków sterujących w trybie maksymalizacji

Szybko okazuje się, że są to bezpodstawne obawy. Po najechaniu kursorem myszki na belkę tytułową, wszystko wraca na zwoje miejsce. Zaczęto się więc zastanawiać czy ma to sens - naprawdę ma. Aplikacja w trybie maksymalizacji pozwala się skupić wyłącznie na niej. Wiemy jaki mamy aktualnie uruchomiony program, a menu nie zajmuje dodatkowej przestrzeni. Tak sobie myślę, że w sumie nieciekawie by wyglądały dwa paski pod sobą (panel górny oraz belka aplikacji). Z drugiej strony zastanówmy się, jak często korzystamy z menu aplikacji? Przyznam się, że w moim przypadku dość sporadycznie. Ukrywanie  menu jest więc sprytnie przemyślane, naprzemienne zamieniając się z tytułem aplikacji wtedy, kiedy tego potrzebujemy. Kiedyś zastanawiałem się również, komu przeszkadzały guziki sterujące, ale po głębszym zastanowieniu myślę, że skoro i tak aby zamknąć okno, musimy powędrować tam kursorem, to nie widzę żadnego negatywnego skutku, że dopiero wtedy się one pojawią.

A jednak wszystko na swoim miejscu

Drugie pytanie brzmi: "Gdzie wylądowała zminimalizowana aplikacja?". Nie znajdziemy jej na dobrze znanym w wielu systemach menadżerze zadań. Do tego celu również wykorzystywany jest panel boczny. Ikona uruchomionej aplikacji zawiera dwa znaczniki w formie białego trójkąta - po lewo i po prawo ikony. Ilość znaczników po lewo ikony informuje nas o ilości uruchomionych programów (np. gdy uruchomimy ich kilka), natomiast prawy znacznik informuje nas z której aplikacji aktualnie korzystamy. Krótko mówiąc, występuje tutaj grupowanie aplikacji, tak aby niepotrzebnie nie zajmowały nadmiernie miejsca. W przypadku barku wolnej przestrzeni, następuje harmonijkowanie ostatnich pozycji, które rozwijają się po wskazaniu kursorem myszy.

Panel boczny to nie tylko skróty do programów

Pierwsze kliknięcie w ikonę powoduje przywołanie grupy aplikacji na pierwszy plan, a drugie - ułożenie tylko jej za pomocą wtyczki Expose z Compiza.

Przywołanie grupy aplikacji na pierwszy plan

Drugi klik powoduje uruchomienia działania Expose danej grupy

No dobrze, a co kiedy chcemy rozłożyć wszystkie aplikacje za pomocą Expose? Pani Krysia nie wie, Pan Darek natomiast wygoglował, że może to osiągnąć skrótem klawiszowym Super+W. Zdecydowanie brakuje tutaj brak podpisy miniatur okien. O ile przy małej ilości okien łatwo odnajdziemy nasz program, to przy dużej ilości programów będzie nam bardzo trudno. Brakuje również filtrowania okien w momencie pisania czegoś na klawiaturze.

Globalne menu i zasobnik systemowy

Odkąd znamy znaczenie i funkcje globalnego menu, przyjrzyjmy się co oferuje nam pulpit oraz zasobnik systemowy z prawej strony ekranu.

     

Zasobnik systemowy

Centrum oprogramowania

Centrum oprogramowania jest - delikatnie mówiąc - pierwszej jakości, Pani Krysia kilkoma kliknięciami może zainstalować interesujący ją program. Darek natomiast skorzysta z wyszukiwarki, aby nie błądzić po odpowiednich kategoriach. I tak instaluje sobie: Gimpa, Imagemagick, Midnight Commandera itp.  Na szczególną uwagę zasługuje również możliwość zakupu płatnych aplikacji. Ale o tym będzie innym razem.

Ustawienia systemu

Ustawienia systemowe pogrupowane są na kilka kategorii. Z punktu widzenia Pani Krysi to co jest i tak będzie za wiele. Podejrzewam, że wystarczyłaby jej nawet połowa. Pan Darek będzie czuł pewny niedosyt, jednak w razie konieczności znajdzie sposób na dostrojenie drobiazgów.

Przełącznik obszarów roboczych

Ostatnim elementem w panelu bocznym jest przełącznik obszarów roboczych. Pani Krysia być może zobaczy i zamknie. Pan Darek natychmiast rozpozna w tym możliwości pracy na kilku pulpitach. O ile praca na kilku pulpitach jest nam doskonale znana, to użytkownikom KDE 4 będzie brakowało Activities, gdzie każdy pulpit może być skonfigurowany oddzielnie, posiadając własny zestaw ikon na pulpicie.

Przełącznik obszarów roboczych

Aktualizacja sterowników

Zarówno Pan Darek jak i Pani Krysia zauważyli komunikat w zasobniku odnośnie możliwości aktualizacji sterowników graficznych. Ponieważ komunikat jest zachęcający, obije z niej korzystają.

Przypadek autentyczny (Mobility Radeon HD3470)

Na nieszczęście naszych miśków, posiadają układ graficzny Mobility Radeon HD3470. O ile wydajność w grach znacznie się zwiększyła, to niestety przemieszczanie i skalowanie okien znacznie spowolniło. Na szczęście nie do tego stopnia, aby uniemożliwić pracę. Oboje postanowili wyłączyć własnościowe sterowniki, aby pulpit "śmigał" znów jak żyleta. Dodatkowy restart, ekran logowania - i bum...nie pojawia się nic, poza menu pulpitu. 

Pani Krysia nie radzi sobie z problemem i jeśli aktualnie nie ma ciężkich dni w miesiącu, być może ponownie zainstaluje system. Pan Darek węszy w logach i dowiaduje się, że została usuniętą biblioteka libGL. Oczywiście dowiaduje się, że konieczna jest ponowna instalacja brakującej biblioteki z pakietu Mesa. Przełącza się na konsole tekstową i wydaje zgrabne polecenia.

sudo apt-get install --reinstall xserver-xorg-core libgl1-mesa-glx libgl1-mesa-dri
sudo dpkg-reconfigure xserver-xorg

Pan Darek po przywróceniu używalności systemu dowiaduje się, że problem wolnego działania okien na własnościowych sterownikach ATi można załatwić instalując program do konfiguracji Compiza i wyłączyć dwie opcje:

Composite -> Wykryj częstotliwość odświeżania
OpenGL -> Synchronizuj z VBlank

Instalacja CompizConfig

Wyłączenie problematycznych opcji

Happy end. Wszystko "biega" jak należy.

Podsumowanie

Zalety

  • W końcu porządny ekran logowania z ułatwieniem dostępu dla osób niepełnosprawnych
  • Możliwość korzystania z konta gościa
  • Możliwość korzystania z Unity 2D w przypadku słabszych kart graficznych
  • Wygodny i funkcjonalny panel główny
  • Przemyślana oszczędność przestrzeni roboczej
  • Dostęp do najważniejszych elementów w zasięgu ręki
  • Ukrywanie menu aplikacji
  • Fantastyczne centrum oprogramowania z możliwością zakupu aplikacji
  • Uproszczona konfiguracja systemu dla początkujących użytkowników

Wady

  • Brak standardowego menadżera uruchomionych aplikacji (jako alternatywa)
  • Mało intuicyjny sposób przełączania aplikacji z panelu bocznym
  • Brak podpisywania okien w widoku Expose przy kombinacji Super+W
  • Brak możliwości filtrowania aplikacji w widoku Expose
  • Zbyt uproszczona konfiguracja systemu dla wyjadaczy (brak trybu zaawansowanego?)
  • Brak implementacji Activities z KDE 4
  • Katastrofalny w skutkach proces powrotu do sterowników otwarto źródłowych

Skomentuj

Podziel się tym wpisem: Ubuntu 11.10 - część 2: Pulpit

5.00 / 001

Ubuntu 11.10 - część 1: Instalacja

Banner

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, zapraszam Was na pierwszą część mojej przygody z nowym systemem Ubuntu 11.10 Oneiric Ocelot. Zanim jednak zaczniemy, kilka słów wprowadzenia. Przede wszystkim musiałem zadać sobie proste pytanie: "Po co to wszystko?". Jak niektórzy z Was wiedzą, jestem gorącym zwolennikiem dystrybucji Slackware oraz zwyczaju własnoręcznego kompilowania potrzebnego oprogramowania. Biegnące lata sprawiają, że na taki tryb korzystania z Linuksa mam coraz mniej czasu. Dystrybucja Slackware jest cudowna - cenie w niej sobie ogromną stabilność i zdobytą wiedzę, którą posiadłem na jej temat przez ostatnie kilka lat. Sprawiało to, że potrafię się w niej odnaleźć w praktycznie każdej sytuacji. Przez cały ten czas zaglądałem od czasu do czasu w inne dystrybucje, które w większym stopniu przyjmują na swoje barki konieczność dogłębnego poznania systemu, ale jakoś nie byłem w stanie się do nich przekonać. Z dystrybucji na dystrybucje powiększał się niesmak i w finale powracałem tam, gdzie czułem się najlepiej. Nie zwracałem więc większej uwagi na nowe wydania "obcych" dystrybucji, do czasu kiedy zrobiło się głośno o Ubuntu z nielubianym przez wielu osobników GNOME 3. Przyznam się, że sam byłem inicjatorem ataków na to środowisko, nie do końca dając mu jakiejkolwiek szansy. Kolejna seria wpisów będzie dotyczyła moich spostrzeżeń, towarzyszących przy szczerej chęci zmiany dystrybucji - prostej, przyjaznej i przede wszystkim pozwalającej zaoszczędzić czas, który mogę przeznaczyć na pracę na systemie, a nie w systemie.

Poznajcie Panią Krysię i Pana Darka

Wbrew temu co mogłoby się wydawać, nie będzie to kolejna recenzja nowości w tym systemie. Będzie to natomiast ocena systemu operacyjnego dla mas i nie tylko. Całość postaram się opisać z dwóch punktów widzenia.

Punkt widzenia Pani Krysi

Pani Krysia jest zwykłą osobą, która nie posiada większej wiedzy na temat systemów operacyjnych Linux. Ot, na co dzień pracuje pod Windowsem - zwykła szara osóbka, która z racji ciekawości postanowiła sprawdzić co to jest ten cały Linux sygnowany logiem pingwina - a Pani Krysia po ostatniej wizycie w zoo, strasznie lubi pingwiny. Zastanowimy się, jak poradzi sobie Krysia?

Punkt widzenia Pana Darka

Pan Darek to osoba, która już wie więcej o Linuksie. Wie co to są partycje, wie co to jest /home i w razie konieczności odnajduje się w wyszukiwarce Google. Pan Darek ma jednak swoje przekonania i upodobaniaCzy nowe Ubuntu 11.10 pozwoli mu przyjemnie i sprawnie pracować?

Instalacja

Instalację przeprowadzić można na dwa sposoby, zarówno z krążka CD/DVD lub odpowiednio przygotowanego nośnika USB. Szybki restart i po kilku chwilach pojawia się nam pierwszy ekran instalatora.

Powitanie instalatora

Instalacja rozpoczyna się możliwością wyboru języka. Rzuca się również w oczy górny panel zawierający ikony połączenia sieciowego i regulacji głośności. Pani Krysia naturalnie przejdzie naprzód, Pan Darek na pewno zainteresuje się panelem górnym, w którym szybko odkrywa możliwość konfiguracji połączenia sieciowego. Na nieszczęście Pan Darek używa sieci po Wi-Fi, więc na pewno ucieszy się, że nie sprawia to dziś już żadnego problemu - ustawia połączenie (chociaż za bardzo nie wie jeszcze po co). Niestety nie zadbano o pełne tłumaczenie na język polski - na szczęście Dareczek troszeczkę kuma to i owo.

Wybór połączenia bezprzeowodowego

Autoryzacja

W kolejnym kroku dostajemy garść informacji dotyczących samej instalacji oraz dostępności sieci. A ponieważ komunikaty są tutaj jasne i po Polsku, zarówno Pani Krysia jak Darek zaznaczą odpowiednie opcje.

Przygotowanie do zainstalowania Ubuntu

W następnym kroku instalator ponownie zapyta nas, z którą siecią chcemy się łączyć w celu pobrania od razu aktualizacji i dodatkowego oprogramowania nie zawartego w na nośniku. Krzywdzące jest ponowne, niepełne tłumaczenie. Już wiadomo po co nam połączenie sieciowe.

Ponowny wybór połączenia internetowego

Rodzaj instalacji

Tym razem nasi bohaterowie stają przed pierwszym poważnym wyborem. Z punktu widzenia Pani Krysi, która nie posiada jeszcze systemu wybór jest oczywisty. Pan Darek znając pojęcie partycji, zdecyduje się na drugą opcję, gdzie będzie mógł określić ilość i rozmiar partycji odpowiedzialnych za swoje funkcje. Kluczowym doborem będzie określenie rozmiaru partycji systemowej, katalogów domowych użytkowników systemu oraz rozmiar partycji pamięci wirtualnej. Narzędzie do tego celu jest  bardzo wygodne i nie sprawia kłopotów, pozwalając na ekspresowe określenie swoich preferencji. Pani Krysia niestety nie ma tyle szczęścia i musi zadowolić się pierwszą opcją - co prawda instalator zrobi wszystko za nią, ale z praktycznego punktu widzenia zrobi to źle. Okazuje się, że zdecydowano się na jedną partycję systemową, która również przechowuje pliki użytkownika - tak zwany /home. Nie trzeba wiele wyobraźni co przewidzenia następstw, które wynikną z ewnetualnej konieczności ponownej instalacji lub zmiany systemu. Pani Krysia traci wtedy wszystkie swoje zgromadzone pliki. No chyba, że jest na tyle ogarnięta, że wcześniej sporządi sobie kobię zapasową.

Wybór rodzaju instalacji

Możliwość konfiguracji podziału dysku przy wyborze innego rozwiązania

Pani Krysia wybrała pierwszą opcję pierwszą

Personalizacja

Kolejne kroki są bardzo proste. Instalator pyta nas o nasze położenie oraz układ klawiatury z możliwością jej przetestowania.

Położenie użytkownika

Układ klawiatury

Kolejnym krokiem jest ustalenie tożsamości użytkownika. Podajemy swoje imię i nazwisko, nazwę komputera, nazwę użytkownika oraz hasło. Mamy możliwość włączenia automatycznego logowania oraz opcję szyfrowania. O ile Pan Darek być może zaznaczy taką możliwość, to Pani Krysia ją pominie ze strachu. Niestety nie ma tutaj uspakajacza w postaci krótkiej informacji po co ta opcja tak naprawdę jest i jakie niesie ze sobą korzyści lub groźby.

Ustalenie tożsamości użytkownika

I na zakończenie wybór własnego obrazu konta - Pan Darek wybiera naturalnie cycki, Pani Krysia pozuje 35 minut, poprawia fryzurę i dobiera kąt światła.

Wybór obrazu

Instalacja w ruch

Teraz już można się tylko odprężyć, czytając od czasu do czasu informacje jakie przygotował nam Canonical

Podsumowanie

Proces instalacji jest bardzo prosty i co bardzo ważne, przejrzysty. Z technicznego punktu widzenia nie sprawia najmniejszego kłopotu, sprowadzając cały proces do kilku kroków. Niestety są w nim pewne niedociągnięcia.

Zalety

  • Bezproblemowa instalacja systemu
  • Przejrzysty i czytelny instalator
  • Automatyczne wykrywanie sieci
  • Dobre wsparcie dla połączeń bezprzewodowych
  • Przyjazne narzędzie do partycjonowania dysku

Wady

  • Brak możliwości wyboru dodatkowego oprogramowania na etapie instalacji
  • Decyzja instalatora dotycząca utworzenia tylko jednej partycji
  • Niekompletność tłumaczenia
  • Brak informacji o zaletach i wadach szyfrowanego katalogu użytkownika

Skomentuj

Podziel się tym wpisem: Ubuntu 11.10 - część 1: Instalacja

5.00 / 001

Santyago na wojnie z Ubuntu 11.10

Banner

Tytuł wpisu może być dla Was mylący, dlatego śpieszę już z wyjaśnieniem. Mawia się, że jestem wyznawcą KDE i dystrybucji Slackware - owszem, zdarzyło mi się napisać kilka niepochlebnych słów o Gnome lub innego systemu, ale niczego to tak naprawdę nie dowodzi. Z samym Linuksem mam już do czynienia grubo kilka lat, gdzie praktycznie od samego początku moja fascynacja krążyła wokół dystrybucji Slackware i KDE z którymi nie rozstaję się do dziś. Linuksa używam do codziennej pracy jak i w domu, a na poważnie użytkowałem ostatnio Windowsa z czasów premiery XP. Być może niektórym wyjaśni to motyw przewodni panujący na łamach bloga, ale tym razem będzie coś innego.

Od poniedziałku, przez najbliższe dwa tygodnie będę pracował wyłącznie na Ubuntu 11.10. Nie będzie lekko - nowe podejście, nowe zasady. Postaram się robić wszystko to, co dotychczas - czyli administrować, programować, redagować teksty, przygotowywać materiały zawodowe oraz obrabiać grafikę na własne potrzeby. Nie zabraknie również części rozrywkowej, bez której deszczowy dzień byłby spisany na straty. Nie będzie oszukiwania - tylko ja i Ubuntu - twarzą w twarz.

Jak nie wrócę przez ten czas, to znaczy że utknąłem na etapie instalacji :) Jeśli natomiast wrócę to spodziewajcie się przez ten okres kilku wpisów z moimi wrażeniami.

Skomentuj

Podziel się tym wpisem: Santyago na wojnie z Ubuntu 11.10

5.00 / 001

Ubuntu 11.10 Alpha 2 - Oneiric Ocelot

Banner

Jest już dostępna druga wersja Alpha kolejnego wydania dystrybucji Ubunty 11.10 (Oneiric Ocelot). Została oparta na nadchodzącym jądrze Linux Kernel 3.0, które wnosi ze sobą obsługę nowych sterowników i urządzeń peryferyjnych (ale o tym wkrótce). Nowa wersja to również GCC 4.6.1 oraz rozwojowe wydanie bibliotek Mesa 7.11.


Nowym menedżerem został LightDM, zastępując już leciwego GDM. Nowy ekran logowania nie dość, że jest lżejszy, to również obsługuje język HTML, CSS oraz JavaScript do budowy motywów.

Tak jak zapowiadano wcześniej, domyślnym klientem poczty został Thunderbird 5.0, zajmując miejsce Evolutiona. Domyślną przeglądarką internetową wciąż pozostaje Firefox 5.0

Nie jest również niespodzianką domyślne środowisko graficzne, którym naturalnie jest GNOME 3 z Unity w skład którego znalazły się niektóre komponenty wydania GNOME 3.1.2 Alpha.

Dobrą wiadomością jest umożliwienie dostępu do pulpitu, który umożliwia już użytkownikom na tworzenie katalagów oraz na dostęp do jego ustawień.

Wśród nowinek znalazło się również nowe oprogramowanie do tworzenia kopii bezpieczeństwa o nazwie Deja Dup,  pozwalające na banalne tworzenie i odzyskiwanie kopii bezpieczeństwa najważniejszych dla nas plików.

Co ciekawe, menadżer pakietów Synaptic wciąż jest dostępny, pomimo głosów o jego usunięciu.


Finalne wydanie planowane jest na 13 października 2011. Po drodze spotkamy jeszcze jedną alphę datowaną na 4 sierpnia i dwie wersje beta - kolejno 1 i 22 września. Muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał nowy Ubuntu na tyle mocno, że z miłą chęcią popracuję na nim dłuższy czas.

http://cdimage.ubuntu.com/releases/11.10/alpha-2/

Skomentuj

Podziel się tym wpisem: Ubuntu 11.10 Alpha 2 - Oneiric Ocelot

Podstrony

Blog Fotografia Czytelnicy Kontakt Changelog Geolokalizacja TrackIP

Z prawej strony

  • 26 kwi 2012Paczki KDE 4.8.2 dla Slackware

    Dostępne są paczki KDE 4.8.2 dla Slackware 13.37. Źródła i binarki można pobarć z tego miejsca.

  • 29 wrz 2011Paczki KDE 4.6.5 dla Slackware

    Dostępne są paczki KDE 4.6.5 dla Slackware 13.37. Źródła i binarki można pobarć z tego miejsca.

  • 29 wrz 2011GNOME 3.2 już dostępny

    Informacje o wydaniu GNOME 3.2

Reklama

Ostatnie komentarze

Gravatar

Ekspertyza sądowa pamięci BS Sport

unfa / 10 maj 2012 / 11:33

7 dni temu.

Kryminał informatyczny - i to z życia wzięty oraz mający miejsce w polskich realiach! Cud miód! :D A poważniej: nie ...

Gravatar

Apple 10 lat za Microsoftem

Paweł / 09 maj 2012 / 19:13

8 dni temu.

Podchodziłbym do tego z rezerwą. Kiedyś cwaniaczki z Lamersky lab chciały nam wmówić, że potrzebujemy ich produktów na Linuksa. Może ...

Gravatar

Rozwój DreamDesktop

lucas / 03 maj 2012 / 18:48

14 dni temu.

@mentorious Jak to sobie wyobrażasz? I które GNOME masz na myśli? GNOME Shell, Unity, Cinamoon, Pantheon, Mate? Chyba lepiej wspierać ...

Gravatar

Rozwój DreamDesktop

mentorious / 30 kwi 2012 / 18:16

17 dni temu.

Pomysł i sam program jest genialny! Będzie to dało radę zastosować używając Gnome bez dociągania połowy zależności KDE?

Popularne wpisy (ostatnie 7 dni)

Kategorie wpisów

Nuta tygodnia

Nuta tygodnia #9

Poprzednie nuty

Facebook

GooglePlus

Lubię odwiedzać

Warte odnotowania

Software monitor

2012-05-12 : Kernel (3.x) 3.3.6 75,3 MB 2012-05-11 : Wine 1.5.4 19,3 MB 2012-04-15 : Apache 2.4.2 3,9 MB 2011-08-04 : Kernel (2.6) 2.6.39.4 72,6 MB

Czytelnicy online

  • Aktualna liczba czytelników : 7