Na poprzednim blogu miałem zwyczaj dzielić się z Wami produkcjami, które wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Dlatego dziś chciaałbym napisać kilka zdań o filmie animowanym "Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga'Hoole".

Reżyserem tej produkcji jest Zack Snyder, którego możemy kojarzyć z takich produkcji jak "Świt żywych trupów" oraz pełen brutalnych scen "300". Prawdę mówiąc, nie wiedziałem czego mogę się spodziewać po tej animacji. Podobne uczucia miałem wybierając się na "Alicję w Krainie Czarów" Tima Burtona - tu skojarzenia były podobne: "Sweeney Todd", "Gnijąca panna młoda", "Jeździec bez głowy" czy w końcu "Edward nożycoręki". Jak się wtedy okazało, przetarta opinia na nic sie nie zdała. Możę będzie tak i tym razem?

Bohaterem opowieści jest młoda sowa o imieniu Soren, zafascynowana opowieściami ojca o walczenych sowach, zamieszkujących wielkie drzewo Ga'Hoole. Los sprawia, że Soren wraz z rodzeństwem zostaje uprowadzony przez Czystych, wiernych sług Stalowego Dzioba, który według legend przegrał wielka wojnę ze Strażnikami Ga'Hoole.
Młody Soren musi więc stanąć przed trudnym wyzwaniem - uratować siebie, rodzeństwo, a także całe Sowie Królestwo przed demonicznym planem Stalowego Dzioba. Pobocznym wątkiem są relacje między Sorenem a jego starszym bratem Kluddem, które dość mocno komplikują całą sprawę.
Animacja sama w sobie jest cudowna. Poprawdzi nas przez zarówno piękne jak i mroczne zakątki mitycznej krainy. Nie jest to jednak najlepsza pozycja dla najmłodszych - przwijają się ponure wątki fanatycznej żądzy władzy oraz bratobójczej zdrady. Sceny walk, chociaż pozbawione krwawych sekwencji, są nasycone sporą dawką agresji.
Zwiastun
Co by nie mówić, pozycja jest warta zobaczenia - gorąco polecam!









Polski typograficzny układ klawiatury
tron / 06 lut 2012 / 12:53
około 1 godzin temu.
Ja dla swoich prywatnych celów chcę zrobić układ, w którym "sz", "cz", "rz" będą miały daszki, podobnie jak w języku ...