Miałem nie wyrażać swojej opinii o nowym GNOME 3, ale jakoś nie potrafię przejść obok tego obojętnie. Postanowiłem je zainstalować i przekonać się, cóż to za nowe kierunki standardów wyznacza nowe środowisko, o którym wszędzie głośno.
"Nowy pulpit GNOME przenosi użytkownika na nowy poziom elegancji. Wyczyściliśmy cały bałagan i stworzyliśmy prosty, łatwy w użyciu pulpit, najpiękniejszy w historii środowiska GNOME, dzięki nowemu motywowi graficznemu, odświeżonej czcionce i delikatnie wyważonymi animacjami."
GNOME 3 zmierza w zupełnie innym kierunku niż ten, za który kocham Linuksa. Niszczy to, za czym tak bardzo manifestujemy - za wolnością. Mogłoby się wydawać, że nowy GNOME stara upodobnić się polityką do Windowsa. Ustaw sobie ładną tapetę, dobierz kolorki i literki, co do reszty możesz się bujać. Twórcy GNOME 3 doskonale wiedzą jak biurko ma wyglądać i jak mamy się po nim poruszać, zasłaniając się przy tym pięknymi terminami "nowego standardu" i "nowej idei". GNOME-Shell może i wygląda estetycznie wśród czerni i czarnej czerni, ale to zdecydowanie za mało. Użytkownik, który lubi mieć spore możliwości poruszania się po systemie, zarządzania oknami, czy najnormalniejszej w świecie pracy, powie po prostu "NIE". Moim zdaniem, pod całym tym lukrem, kryje się głęboka chęć komercjalizacji, trafienia do użytkowników, którzy nie mają innej potrzeby niż poskakanie po stronach WWW i napisania kilku listów. W obecnym kształcie egzystencję GNOME 3 prędzej zrozumiałbym na tablecie.
"Dzięki nowemu pulpitowi GNOME wszystko może być szybko uzyskane za pomocą klawiatury. Wystarczy nacisnąć klawisz podglądu i wyszukać: jest to tak proste. Użytkownicy, którzy lubią wszystko osiągać szybko polubią tę funkcję."
Na pewno prostotą w uruchomieniu jakiegokolwiek programu nie jest jego szukanie. Klawisz podglądu? Każdy wie o jaki klawisz chodzi? Alt+F2? Czy może chodzi o przejście do wyszukiwarki, która pojawia się przy przeglądaniu programów. Gdyby jeszcze padały przy tym jakieś sugestie... I nie jest to czcze gadanie. Specjalnie posadziłem znajomego, któremu tematyka komputera nie jest do końca obca. Posadzony przed rewolucyjnym stanowiskiem, zagubił się niczym dziecko w hipermarkecie. Zanim połapał się jak uruchomić przeglądarkę, przeszedł przez dziesiątki innych pytań odnośnie minimalizacji, maksymalizacji, przełączania się pomiędzy programami inną drogą niż ALT+TAB. W końcu odkrył, po maratonie myszką w sporej rozdzielczości, coś na kształt expo. Poprosiłem go aby posiedział kilka godzin, może się przekona - nawet nie chciał. Czy można go za to winić? On chce tylko spokojnie pracować w środowisku, które da się okiełzać i poczuć swobodnie. Wniosek? Osoby które nie "wyznają" GNOME na pewno nie trafią w jego objęcia. A ilu odejdzie?
"Ustawienia systemowe zostały całkowicie przeprojektowane dla środowiska GNOME 3, ułatwiając ich używanie. Znalazło się w nich także wiele nowych, wspaniałych funkcji, takich jak możliwość użycia obrazów z serwisu Flickr jako tła pulpitu."
Nikt nie wspominał, że możliwości jest mniej niż w GNOME 2, gdzie obcięta została większość opcji konfiguracji. Wspaniałą funkcją jest zapewne owa tapeta z obrazów Flickr - może w przypadku instalacji w ramkach fotograficznych. No dobra. Żartuję. Fajnie jest mieć zmieniające się zdjęcia pod oknami, których się nie da normalnie zminimalizować. A nie! Można. Są skróty klawiszowe, albo akrobacje tweekerami. Reguła jest tu prosta jak konstrukcja cepa. Im mniej użytkownik może zmienić, tym lepiej. Nie daj Bóg włączy opcję "A" z opcją "B" i będzie crash... będą się śmiać, że nasze środowisko jest niestabilne. Wolimy stabilne środowisko!
Mam nadzieję, że się mylę. Chciałbym za jakiś czas mieć możliwość wyboru. Kto wie, może za jakiś czas GNOME 3 rozwinie skrzydła i stanie się czymś wyjątkowym. Póki co - podziękuję.
Skomentuj
Polski typograficzny układ klawiatury
tron / 06 lut 2012 / 12:53
około 4 godzin temu.
Ja dla swoich prywatnych celów chcę zrobić układ, w którym "sz", "cz", "rz" będą miały daszki, podobnie jak w języku ...