Irytując się powolnym rozruchem systemu (w tym temacie Slackware do sprinterów się raczej nie zalicza), postanowiłem zrobić coś z tym stanem rzeczy. Od czasu wyboru systemu w LILO do pełnego uruchomienia niezbędnych usług Apache/MySQL oraz załadowania się KDE 4.8 wraz z programami znajdującymi się w autostarcie, mijało 82 sekundy (46 sek. do KDM + 36 sek. rozruch KDE). Kobyły typu Eclipse czy LibreOffice dolewały tylko oliwy do ognia - im więcej i szybciej programów chciałem uruchomić, tym sytuacja coraz bardziej zachodziła mi za skórę.
Z pomocą przyszedł mi dysk Samsung SSD 830. Instalacja i przygotowanie go do pracy jest banalnie prosta, tym bardziej, że w sieci można znaleźć od groma poradników i cennych rad przy wyborze takiego rozwiązania - m.in. na blogu Grzegorza Barnasia oraz Arch Wiki znajdziecie komplet informacji W "teorii" dysk osiąga sekwencyjny transfer rzędu ~540MB/s, więc powinno być dobrze.
Przeprowadzka
Po przeniesieniu systemu na nowy dysk i ustawieniem czego trzeba, czas gotowości do pracy skrócił się z 82 sekund do 47 (30 sek. od momentu wyboru w LILO do KDM + 17 sek. pełnego załadowania się KDE) - co w warunkach "out-of-box" daje nam 43% przyśpieszenie. Zacząłem więc przesłuchiwać wuja Google, ile w ogóle powinien startować system - chociażby goły z samymi X-ami? Trudno zweryfikować zapewniania niektórych, że do od włączenia zasilania do pełnej gotowości naliczyli 15 sekund, ale koniecznie musiałem wyłuskać jeszcze te kilka "tików" zegara. Na pierwszy rzut dodałem parametr compact do LILO oraz wrzuciłem start niektórych usług w tło, które powodowały drobny zator. Kastracji poddałem także samo KDE 4, wyłączając niektóre usługi - w tym indeksowanie plików (używa ktoś tego?). Udało się skrócić całościowy czas do pół minuty (19 sek. od momentu wyboru w LILO do KDM + 11 sekund do w pełni gotowego KDE 4).
Porównując wcześniejsze 82 sekundy do pół minuty, uznałem ten wynik za w miarę zadowalający - przynajmniej narazie
Jednak szybszy rozruch systemu to tylko namiastka tego, jakie korzyści przyniósł ze sobą SSD. Uruchamianie kolejnych programów i praca, stały się już tylko czystą przyjemnością, sprawiając wrażenie, że soft czeka na mnie już uruchomiony. Najlepiej zobrazował to mały test polegający na jednoczesnym uruchomieniu następujących programów: Eclipse PHP, Firefox, Opera, Gimp, Chrome, KWrite, Inkscape, VLC, Dolphin, Marble, Thunderbird, Konqueror, LibreOffice Calc i Blender. Na talerzowcu zleciało równe 46 seknud - w nowej konfiguracji tylko 6 sekund. Żyć, nie umierać :)











Ekspertyza sądowa pamięci BS Sport
unfa / 10 maj 2012 / 11:33
7 dni temu.
Kryminał informatyczny - i to z życia wzięty oraz mający miejsce w polskich realiach! Cud miód! :D A poważniej: nie ...