W sieci pojawił się pierwszy zrzut ekranu menadżera plików Nautilus 3.0. Jest to co prawda wersja beta, niemniej jednak daje nam już pewny pogląd na kierunek jego rozwoju. Co ciekawe, realizacja w miarę dokładnie odwzorowuje mockupy, które krążyły po sieci w grudniu zeszłego roku. Tak jak wtedy, tak i teraz uważam że pomysł i realizacja jest chybiona. Tak na chwilę obecną prezentuje się beta Nautilusa 3.0, która znajdzie się w środowisku Gnome 3.

Nie podba mi się nadmierna chęć uproszczenia samego interfejsu. Co gorsza, odnoszę wrażenie, że uproszczeniu ulega nie tylko wygląd, ale i funkcjonalność. Od przyjaciela, który jest wielbicielem nowego Gnoma, usłyszałem argument w stylu "On ma tylko służyć do przeglądania katalogów i to właśnie robi". Owszem - Dolphin również do tego służy, jednak daje większą swobodę użytkownikowi w zakresie ustawień. Nie cierpię, kiedy narzuca się pewne rozwiązania użytkownikowi, nie zostawiając mu możliwości wyboru.
Takich przykładów jest wiele. Mówi się, że nowy Gnome w przypadku uruchomienia na laptopie, będzie umożliwiał jedynie hibernację systemu - a jak potrafi działać hibernacja sprzętu na Linuksie, każdy doskonale wie. Dla sporej grupy użytkowników oznacza to tyle, co zakończenie pracy poprzez brutalne przytrzymanie przycisku zasilania. Innym przykładem, również widocznym na powyższym obrazie, jest wyłączenie niektórych przycisków z belki tytułowej okna. Chcesz zminimalizować okno, zrób to tak i tak, nie inaczej. Trudno zrozumieć decyzję takiego kroku, tym bardziej, że owe elementy zajmują tyle obszaru co nic, w miejscu gdzie niczemu one nie wadziły.
Powiem szczerze, że próbuję się przekonać do nowego Gnoma - naprawdę. Jednak po dwudniowej przygodzie z obrazem LiveCD tego środowiska, muszę powiedzieć stanowczo "nie", ale o tym napiszę kiedy indziej.
Skomentuj
Polski typograficzny układ klawiatury
tron / 06 lut 2012 / 12:53
około 3 godzin temu.
Ja dla swoich prywatnych celów chcę zrobić układ, w którym "sz", "cz", "rz" będą miały daszki, podobnie jak w języku ...