"Gdzie mieszkają Dzikie Stwory" to film bardzo niezwykły, który w specyficzny sposób przełamuje pospolity obraz dziecięcej wyobraźni. Film jest adaptacją opowiadania dla dzieci, napisanego przez Maurice'a Sendaka, w którym to mały Max, złośliwy chłopiec, stwarza swój własny świat. Świat zamieszkały przez bajeczne i dzikie stworzenia, które uważają Maxa za swojego króla. Czy jednak jest to bajka dla dzieci? Obawiam się, że nie.
Dwuznaczna kreacja, gdzie rzeczywistość miesza się z fantastycznym. "Gdzie mieszkają Dzikie Stwory" w żadnym wypadku nie jest filmem przygodowym, pokazuje jednak marzenie każdego dziecka - zostać królem, zbudować wielką twierdzę, zdobyć przyjaciół i zostać dla nich jedynym autorytetem. Wymyślone stwory to nic innego jak projekcje różnych osobowści Maxa, które nie rzadko ilustrują jego lęki. Max jest wychowywany przez samotną matkę, zagubiony i wściekły na cały świat, przeżywający swoje dramaty. Natomiast cała opowieść przeplatana jest smutkiem.
Film z mojego punktu widzenia, oceniam jako bardzo dobry i godny polecenia.







