W sieci pojawił się pierwszy zrzut ekranu menadżera plików Nautilus 3.0. Jest to co prawda wersja beta, niemniej jednak daje nam już pewny pogląd na kierunek jego rozwoju. Co ciekawe, realizacja w miarę dokładnie odwzorowuje mockupy, które krążyły po sieci w grudniu zeszłego roku. Tak jak wtedy, tak i teraz uważam że pomysł i realizacja jest chybiona. Tak na chwilę obecną prezentuje się beta Nautilusa 3.0, która znajdzie się w środowisku Gnome 3.
Nie podba mi się nadmierna chęć uproszczenia samego interfejsu. Co gorsza, odnoszę wrażenie, że uproszczeniu ulega nie tylko wygląd, ale i funkcjonalność. Od przyjaciela, który jest wielbicielem nowego Gnoma, usłyszałem argument w stylu "On ma tylko służyć do przeglądania katalogów i to właśnie robi". Owszem - Dolphin również do tego służy, jednak daje większą swobodę użytkownikowi w zakresie ustawień. Nie cierpię, kiedy narzuca się pewne rozwiązania użytkownikowi, nie zostawiając mu możliwości wyboru.
Takich przykładów jest wiele. Mówi się, że nowy Gnome w przypadku uruchomienia na laptopie, będzie umożliwiał jedynie hibernację systemu - a jak potrafi działać hibernacja sprzętu na Linuksie, każdy doskonale wie. Dla sporej grupy użytkowników oznacza to tyle, co zakończenie pracy poprzez brutalne przytrzymanie przycisku zasilania. Innym przykładem, również widocznym na powyższym obrazie, jest wyłączenie niektórych przycisków z belki tytułowej okna. Chcesz zminimalizować okno, zrób to tak i tak, nie inaczej. Trudno zrozumieć decyzję takiego kroku, tym bardziej, że owe elementy zajmują tyle obszaru co nic, w miejscu gdzie niczemu one nie wadziły.
Powiem szczerze, że próbuję się przekonać do nowego Gnoma - naprawdę. Jednak po dwudniowej przygodzie z obrazem LiveCD tego środowiska, muszę powiedzieć stanowczo "nie", ale o tym napiszę kiedy indziej.










Komentarze (30)
resus / 10 mar 2011 / 12:08
Też jestem anty-GNOME, albo raczej anty-anty-KDE : ). KDE daje mi wybór,którego GNOME, podobnie jak Windows nie oferują. Co do hibernacji. Ostatnio zainstalowałem sobie najnowsze dziecko zespołu openSUSE - 11.4. Powiem tak - usypianie do pamięci RAM przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Komp stacjonarny się "wyłącza", po godzinie włączam go i po 5-7 sek. mam system takim jaki go pozostawiłem 60 minut wstecz. Podobnie ma się sprawa z hibernacją na dysk. Fakt, że nie działa ona tak szybko jak Windowsowa z wiadomych przyczyn, ale działa! Nie zauważyłem żadnych problemów. Może to wina nowego jądra, albo pracy całego zespołu. Nie wiem, ale z radością siedziałem dziś od 2:40 do 5:30 rano na nowym susełku - oczywiście z KDE na pokładzie : ). Brawo dla zespołu KDE no i w tym przypadku openSUSE.
Z ciekawostki jednej też dodam - wszyscy wiedzą jak szybko instaluje się w debianopodobnych dystrybucjach oprogramowanie z poziomu konsoli: "dpkg -i package_name.deb". Dajesz enter i śmig... Nie wiem co zrobili, ale tak samo reaguje teraz zypper, np. "zypper in mc" - już nawet nie wyświetla, że grzebie coś w 15 repozytoriach co sobie dodałem, tylko dajesz enter i śmig. WOW. Dobra koniec dyskusji na temat openSUSE. KDE rulez! GNOME, rulez komu innemu ; ).
genobis / 10 mar 2011 / 12:24
Dzięki za link, aż sobie potestuję w VB. Pomijając braki funkcjonalności (a właściwie konfigurowalności), które w przypadku Gnome są dość typowe, na screenie wygląda jakoś... brzydko. Tzn. żeby nie było: uważam, że Gnome jest całkiem sympatycznie wyglądającym środowiskiem, ale to co widzę niezbyt cieszy oko. A jeśli chodzi o interfejs - jak napisałem, podejście twórców zawsze było takie, że "wiedzieli lepiej" od użytkownika, ale jednocześnie interfejs był w miarę zgodny z nawykami wyniesionymi z Windows (od którego jednak większość zaczyna przygodę z komputerem). Teraz to się zmieni - i myślę, że może to stanowić pewną barierę.
szon / 10 mar 2011 / 13:50
Używam na co dzień za równo Gnoma jaki i KDE i w Gnomie podoba mi się ta prostota. Gnome ma to czego używam. KDE oferuje wiele funkcji z których najczęściej nigdy nie korzystam. Żebym nie był źle zrozumiany lubię KDE ale początkujący użytkownik pogubi się w nim jak przysłowiowa ciotka w Czechach.
loki / 10 mar 2011 / 14:56
Tak to już jest, dla ciebie to wada dla kogo innego zaleta, to co jest w twoim mniemaniu zaletą Dolphina w moim jest jego wadą :)
Całe szczęście istnieje Gnome i KDE :)
genobis / 10 mar 2011 / 15:32
@szon/loki: i wszystko fajnie, problem w tym, że po zmianach które się kroją w Gnome, właśnie początkujący użytkownicy mogą się w nim najbardziej pogubić.
loki / 10 mar 2011 / 16:10
@genobis
Moja siostra gubiła się w starym Gnome po przejściu z windy, potem się przyzwyczaiła, a nawet bardzo polubiła ten pulpit, a o starym nie chce słyszeć :). Pokazałem jej GnomeShell, wtenczas powiedziała :) "no prościej się już nie da :)" ale co tam zwykły użytkownik może wiedzieć o pulpicie, nie? Przecież jak pokazałem jej wirtualne pulpity to skakała z radości o przycisku chowającym wszystkie okienka nie wspomnę ;)
Tak czy inaczej po migracji jest szok kulturowy :), co nie znaczy że to źle :P ludzie to bystre zwierzątka dadzą sobie radę. Tym bardziej że Gnome Shell jest naprawdę user friendly ;)
Franek / 10 mar 2011 / 16:14
krytyka gnome przez fanboja kde, niezwykle ciekawe :P
Kwpolska / 10 mar 2011 / 16:34
"Dla sporej grupy użytkowników oznacza to tyle, co zakończenie pracy poprzez brutalne przytrzymanie przycisku zasilania."
sudo halt [solved]
Na szczęście nie muszę z tego korzystać. Thunar i Xfce FTW.
momentum / 10 mar 2011 / 19:58
Po blisko 3 latach pracy, 2 krotnie odkładanej premierze to co prezentuje gs to kpina. Z drugiej strony potworek zwany unity od canonical a pośrodku bezpieczna przystań zwana kde. Tak ja widzę obecną sytuację. A do tego wszystkiego konflikt pomiedzy gnome a ubuntu. Co tu dużo gadać mnie jako fana kde cieszy taki obrót sytuacji. Jak mówi przysłowie gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, zgoda buduje, niezgoda rujnuje.
Korneliusz / 10 mar 2011 / 22:21 Strona www «
@Franek: Rozumiem, że nie dopuszczasz krytyki innej niż tej, która wychodzi z własnego środowiska? Gdybym nie miał co krytykować, pewnie bym pisał z Gnoma. Komentarz dopuściłem ze względu na wstęp do wpisu, który pokazuje dokładnie o co mi chodziło :) Dzięki!
szon / 11 mar 2011 / 08:51
@Korneliusz
"Powiem szczerze, że próbuję się przekonać do nowego Gnoma - naprawdę. Jednak po dwudniowej przygodzie z obrazem LiveCD tego środowiska, muszę powiedzieć stanowczo "nie"".
Śmieszne podejście jak na wydawało by się poważnego gościa. A czy z KDE 4.0 dało się korzystać? W żadnym wypadku.
genobis / 11 mar 2011 / 09:00
@loki
No ja na temat Gnome Shell się nie wypowiadam, bo go na oczy nie widziałem ;) piję bardziej do usunięcia przycisków minimalizacji/maksymalizacji i innych "dziwnych" zmianach. Ale w zasadzie jest tak, jak piszesz: nerdy i tak sobie poradzą, a ZU sami zdecydują, co dla nich jest przyjaźniejsze...
szon / 11 mar 2011 / 09:34
@genobis
No właśnie nie widziałeś na oczy ale krytykujesz. A prawda jest taka, że w Gnome Shell te przyciski faktycznie są zbędne. "Wszystko powinno być tak proste jak to tylko możliwe ale nie prostsze" i tak właśnie jest z Gnome.
"uważam, że Gnome jest całkiem sympatycznie wyglądającym środowiskiem, ale to co widzę niezbyt cieszy oko."
A kiedy domyślny styl Gnome cieszył oko? Za to bardzo łatwo i szybko można w nim zmienić styl i wygląda super.
Korneliusz / 11 mar 2011 / 10:46 Strona www «
@szon: Owszem dało. Korzystam z KDE od wersji 4.0
szon / 11 mar 2011 / 11:17
@Korneliusz to jesteś masochistą. Ta odpowiedź świadczy o skrajnym braku obiektywizmu. To jest wręcz śmieszne. Lubię obydwa środowiska ale wiem, że każdemu z nich trzeba dać czas na to aby osiągnęło pełną dojrzałość.
b79 / 11 mar 2011 / 18:45
uzywam gnome od wersji 1.3 bodajże która była mega toporna mimo to bardziej funkcjonalna niż uwczesne kde, potem był gnome2.0 i także sprawdzał sie lepiej niż kde3.x, jezeli chodzi o GS to nie wiem bo jeszcze nie testowałem ale trzeba pamietać ze to TYLKO opcja!!!, gnome 3 nadal bedzie mozna odpalić tak jak gnome2.x z tradycyjnymi panelami, mysle ze trzeba się tutaj bardziej skupić nad możliwościami gtk3 które porzuci zależności i błedy gtk2 i za rok-dwa bedzie mozna wyciskać na prawde fajne style które w połączeniu z prostotą gnome dadzą fajny efekt. przez co pulpit zyska troche na świeżości no i nie bedzie taki zasobożerny jak cukierkowe, nachalne, mega konfigurowalne KDE :)
jak pisali poprzednicy, najwazniejsze ze jest mozliwosc wyboru, nie chcesz nie uzywaj, za jakiś czas użytkownicy zweryfikują czy gnome idzie w dobrym kierunku czy nie.
MichałT. / 11 mar 2011 / 20:12 Strona www «
Przetestowałem liveCD i jestem przerażony... GNOME jakby się uwsteczniało ;/
Pitazboras / 12 mar 2011 / 11:56
@szon
Ja również korzystam z KDE4 od samego początku i nie nazwałbym tego masochizmem - mimo że wcześniej nie stroniłem od Gnome. Może to Tobie brakuje obiektywizmu?
Przy okazji - Korneliuszu, Twoje sprawdzanie poprawności adresów email odrzuca niektóre poprawne, np. te z "+" w środku....
Domker_ / 13 mar 2011 / 20:56 Strona www «
Jedyne, co mi się podoba z tego to kolorystyka - sprawia wrażenie czystego, prostego środowiska do zarządzania katalogami/plikami. Tak poza tym to usunięcia przycisku maksymalizacji/minimalizacji to chybiony pomysł. Główna cechą środowiska graficznego powinna być "kompatybilność" do już istniejących nawyków, a inne sposoby na dane czynnoś/-ci powinny być wartością dodaną. W ten sposób użytkownik ma pewne pole manewru, czy korzystać w tradycyjny sposób, czy poświęcić trochę chęci na nauczenie się robienia tych samych "kroków" w alternatywny sposób. Za przykład dajmy np. standardowy pasek zadań windows, który przez tyle lat zbytnio się nie zmieniał dopiero w Win7 zastąpiono go ikonami programów, ale pozostawiono opcję przełączenia się w standardowy, dobrze znany pasek. Tym samym tropem powinno iść GNOME, bo lepiej coś dodać i pozostawić w kwestii wyboru dla użytkownika niż zastąpić i mieć to głęboko w d... licząc, że jakoś to będzie.
szon / 14 mar 2011 / 08:16
@Pitazboras
Wyobraź sobie, że ja też korzystałem z KDE 4 od wersji 4.0 więc wiem o czym mówię. Zaprzeczanie temu,że nie nadawało się do użytku jest o tyle śmieszne, że sami twórcy o tym mówili. Wydali KDE 4.0 wyłącznie dla developerów żeby przyspieszyć jego rozwój. Więc bądźmy poważni bo można na białe mówić czarne ale wtedy narażamy się na śmieszność i zaczynamy przypominać pewną sektę zielonowyspowców.
Pitazboras / 14 mar 2011 / 12:35
Nie przypominam sobie (i wątpię, żeby to było prawdą), żeby twórcy nazwali KDE 4.0 "nie nadającym się do użytku". Oczywiście, ostrzegali że jest ono nieukończone i de facto jest to mimo numerku dalej wersja beta, ale nie kojarzę, żeby mówili, że nie nadaje się do użytku.
Teraz to Ty starasz się mnie przekonać że białe jest czarne. Korzystałem - z powodzeniem - z KDE 4.0, a Ty próbujesz mi wmówić, że z niego się nie da korzystać (?!). Tak się składa, że mam empiryczny dowód na to, że się mylisz. Moje własne doświadczenie kontra osobiste przekonanie osoby trzeciej - jak myślisz, któremu bardziej zaufam?
I przestań już o tym narażaniu się na śmieszność, wyśmiewanie z powodu opinii czy odczuć to w gimnazjum i w polityce, ufam że środowiska w których się obracamy stoją na wyższym poziomie.
szon / 14 mar 2011 / 12:42
@Pitazboras
"Oczywiście, ostrzegali że jest ono nieukończone i de facto jest to mimo numerku dalej wersja beta, ale nie kojarzę, żeby mówili, że nie nadaje się do użytku. "
To jest na poważnie czy jaja sobie robisz?
Pitazboras / 14 mar 2011 / 18:10
Poważnie. W oficjalnych źródłach (choćby » link « takiego stwierdzenia nie znalazłem, na blogach które przeglądałem również. Niewykluczone, że jakiś developer użył gdzieś takiego określenia - w takim wypadku nie pogardzę linkiem.
szon / 15 mar 2011 / 08:03
@Pitazboras ty chyba nie zrozumiałeś o co ja cię pytam. Fakt, że oprogramowanie znajduje się w fazie beta (a KDE 4.0 to była co najwyżej alfa) jest równoznaczny z tym, że nie nadaje się do normalnego użytku. Powiem więcej KDE do wersji 4.3 nadawało się jedynie do tego żeby się nim trochę pobawić. Nie nadawało się na podstawowe środowisko pracy. Nawet w wersji 4.6 jest jeszcze sporo błędów i momentami zachowuje się niestabilnie czego doświadczyłem choćby wczoraj. Wywalił się Dolphin, przestały działać efekty pulpitu. Ale powiedzmy że od wersji 4.4 można już na tym pracować. Pod względem stabilności i płynności działania Gnome akurat bije KDE na głowę.
momentum / 15 mar 2011 / 11:22
@szon
KDE zacząłem używać od wersji 4.3 kiedy to pojawiło się w repo pclinuxos (domyślnie nadal było 3.5.10) i śmigało bardzo fajnie. Jednak mogę powiedzieć szczerze wersja 4.0 była nieporozumieniem i nie oszukujmy się mało kto tego uzywał. Jednak ja nie winię twórców kde za wydanie wersji 4.0 w takim kształcie, problem był z dystrybucjami które wrzuciły je jako domyślne, co uważam za szczyt kretynizmu (ehm fedora i kubuntu - 4.1). W PCLOS dopiero wersja 4.4 jest domyślnie i to jest przejaw odpowiedzialności i dbania o użytkowników. Także w tej części się z tobą zgadzam.
Jednak zdanie "Pod względem stabilności i płynności działania Gnome akurat bije KDE na głowę."
Jak rozumiem mam na myśli GNOME legacy aka 2.32? Bo jeśli masz na myśli GNOME Shell lub Unity to gadasz głupoty. Żadne z tych środowisk nie działa na moim zabytku, gdzie KDE 4.6 śmiga (nawet efekty 3d działaja - inna sprawa, że i tak je wyłączam).
Tak więc ja bym ujął obecną sytuację tak: "Pod względem stabilności i płynności działania KDE 4.6 akurat bije GNOME Shell i Unity na głowę."
Pitazboras / 16 mar 2011 / 01:44
"Fakt, że oprogramowanie znajduje się w fazie beta (a KDE 4.0 to była co najwyżej alfa) jest równoznaczny z tym, że nie nadaje się do normalnego użytku."
Ależ oczywiście... że nie. Gdybyś w powyższym zdaniu zamienił "nie nadaje się" na "nie jest przeznaczone", to bym się zgodził, ale tak - muszę zaprotestować. Popróbuj choćby którejkolwiek bety Firefoksa albo może pamiętasz Gmaila sprzed kilku lat, który przez długi czas był najbardziej użytecznym webowym klientem pocztowym POMIMO statusu bety. Status "beta" absolutnie nie oznacza, że oprogramowanie jest nieużyteczne. I nawet jeśli nie jest to wersja przeznaczona dla tzw. "zwykłych użytkowników", to nie jest to tożsame z tym, że - parafrazując Twoje słowa, od których zaczęła się ta dyskusja - w żadnym wypadku nie da się z niego korzystać.
Owszem, KDE 4.0 było niedokończone, z tym zgadzają się chyba wszyscy - miało sporo błędów i niedopracowań (choć akurat ze stabilnością na mojej maszynie oszczędzało mi problemów - jedna zwiecha raz na tydzień to za dużo żeby nazwać wydanie stabilnym, ale tragedii uniemożliwiającej pracę też nie było). Nie zmienia to jednak mojej opinii po prawie półrocznym używaniu KDE 4.0 jako głównego środowiska (po którym to czasie oczywiście przeszedłem na 4.1), że określenie go jako "w żadnym wypadku nienadające się do użytku" jest stanowczym wyolbrzymieniem. I czy Ci się to podoba czy nie, mój "przypadek" jest dowodem (w sensie niemal matematycznym) na to, że Twoje stwierdzenie po prostu nie ma potwierdzenia w rzeczywistości.
Moje ograniczone zdolności retoryczne nie pozwalają mi na bardziej przejrzyste wyrażenie tego, dlaczego uważam, że moje doświadczenie jest dowodem na to że się mylisz. Dlatego jeśli dalej jest coś dla Ciebie niejasne, to proponuję w tym momencie zakończyć dyskusję, zwłaszcza że większego znaczenia w niej nie widzę, a raczej do żadnego sensownego wniosku nie dojdziemy.
szon / 16 mar 2011 / 10:39
@momentum
"Jednak mogę powiedzieć szczerze wersja 4.0 była nieporozumieniem i nie oszukujmy się mało kto tego uzywał."
Miło mi, że nie starasz się udowodnić jak panowie powyżej, że czarne jest białe.
"Jednak ja nie winię twórców kde za wydanie wersji 4.0 w takim kształcie"
Ja również nikogo nie winię to jest całkowicie normalne. Każde oprogramowanie potrzebuje czasu żeby dojrzeć.
"Jak rozumiem mam na myśli GNOME legacy aka 2.32? Bo jeśli masz na myśli GNOME Shell lub Unity to gadasz głupoty."
No bądźmy poważni. Ja można porównywać oprogramowanie znajdujące się w fazie beta do stabilnego wydania. Jeśli byśmy chcieli porównywać Gnome Shell do KDE to chyba co najwyżej w wersji 4.0. Zarówno jedno jak i drugie nie nadaje się do normalnego użytku. Nie mam jednak wątpliwości, dajmy jednak Gnome Shell (podobnie jak to było w przypadku KDE) rok góra dwa i jestem pewien, że będzie świetne.
@Pitazboras
Gościu spoważniej trochę bo czepiasz się słówek. Myślę, że każdy w miarę inteligentny człowiek zrozumiał o co chodzi.
"Owszem, KDE 4.0 było niedokończone, z tym zgadzają się chyba wszyscy - miało sporo błędów i niedopracowań (choć akurat ze stabilnością na mojej maszynie oszczędzało mi problemów - jedna zwiecha raz na tydzień to za dużo żeby nazwać wydanie stabilnym, ale tragedii uniemożliwiającej pracę też nie było). Nie zmienia to jednak mojej opinii po prawie półrocznym używaniu KDE 4.0 jako głównego środowiska (po którym to czasie oczywiście przeszedłem na 4.1), że określenie go jako "w żadnym wypadku nienadające się do użytku" jest stanowczym wyolbrzymieniem."
Bajki opowiadaj gdzie indziej.
Pitazboras / 17 mar 2011 / 22:51
Okej, widzę że nie ma sensu kontynuować, bo koniecznie chcesz sprowadzić dyskusję o opiniach na dyskusję o osobach te opinie wygłaszających. Nie dam się w to wciągnąć, bo to dziecinada. Bez odbioru.
szon / 18 mar 2011 / 07:38
@Pitazboras
Miło się z tobą dyskutowało. Pozdrawiam.
P.S.
Lubię ostre dyskusje i nie uważam żeby było w nich coś złego. Nie interesują mnie natomiast dyskusje w stylu: "Uważam, że to ty masz rację, ależ nie to ty naprawdę ty masz rację." Takie dyskusje nic nowego nie wnoszą.
Lukasz / 19 mar 2011 / 13:43
» link « jak widac przyciski na belce sa (a jednak! :)
Sam interfejs ulegl uproszczeniu, ale jego funkcjonalnosc nie. Mam tu na mysli cale GNOME3.
Trojka wydaje sie byc przyjemniejsza w uzytkowaniu niz toporna dwojka :)
Pozdrawiam