Po udanej instalacji systemu Ubuntu 11.10 nadszedł czas na pierwsze uruchomienie. Po kilku chwilach wita nas śliczny ekran logowania. Nie jest to jednak typowy ekran znany z większości dystrybucji. Bez obrazy dla nikogo można powiedzieć, że jest to chyba pierwszy ekran logowania, którego nie jesteśmy w stanie się wstydzić. Warto zaznaczyć, że wykorzystuje on LightDM, który pozwala na tworzenie bardzo ciekawych kompozycji z wykorzystaniem języka HTML, CSS oraz JavaScript.
Ekran logowania, którego w końcu nie będziemy się wstydzić
Ciekawostką jest możliwość ustawienia ekranu logowania o wysokim kontraście oraz włączenia klawiatury ekranowej. Naturalnie z tego poziomu można również wybrać środowisko Unity pracujące w 2D, dzięki czemu poradzą sobie również słabsze karty graficzne. Dano nam również możliwość zalogowania się na konto gościa, za pomocą którego można normalnie korzystać z zasobów systemu. Nie warto jednak na nim pracować na poważnie, gdyż po wylogowaniu się z tego konta wszystkie zapisane pliki zostają usunięte. Jest to jednak zaletą dla Pana Darka, ponieważ często zdarza mu się pożyczać laptopa swoim współpracownikom do spotkania z klientami - a Pan Darek ma swoje tajemnice i nie lubi jak brudzi mu się na pulpicie.
Wybór środowiska Unity / Unity 2D
Ekran logowania z wysokim kontrastem oraz klawiatura ekranowa
![]()
Po zalogowaniu
Po zalogowaniu się na wybrane konto, pojawia się pulpit w swojej pełnej okazałości.
Panel boczny
Naturalnie co pierwsze rzuca się w oczy, to boczne menu zawierające skróty do programów. Pani Krysia szybko zauważa brak standardowej ikony "Start" czy "Mój komputer". Jednak oboje naszych bohaterów bez problemu odkrywają przeznaczenie tego elementu. Badając ikonę po ikonce, dowiadują się do czego one mogą służyć. Pani Krysi na chwilę obecną niewiele mówią: Ubuntu One oraz Przełącznik obszarów roboczych.
Lepiej niż "Start"
Na pierwszy ogień ciekawości poszedł więc Panel główny. Zarówno Pani Krysia jak i Pan Darek od razu rozumieją, że jest to odpowiednik menu "Start", zawierający pogrupowaną listę zainstalowanych programów i skrótów najczęściej wykonywanych czynności. Możliwe jest również wyszukanie interesującego nas programu.
Na samym dole znajdują się cztery małe ikonki, które znacznie poszerzają nasze horyzonty odnośnie zawartości naszego komputera, a mianowicie: lista programów, pliki i katalogi oraz kolekcje muzyczne. Trudno się tu do czegoś przyczepić, wszystko przedstawione jest w bardzo wygodny i przejrzysty sposób.
Pozostałe widoki panelu głównego
![]()
Katalog domowy
Nadszedł czas na zajrzenie do katalogu domowego. Tutaj już nasi bohaterowie spotykają się z pierwszą odmiennością środowiska Unity - przyciski sterujące znajdują się po lewej stronie belki tytułowej. Po krótkim obcowaniu w Unity, naprawdę nie rozumieją problemu, czy znajdują się one po lewo, czy po prawo - tak naprawdę nie stanowi to kompletnie żadnej różnicy.
Widok katalogu domowego w trybie okna
O ile widok katalogów jak i nawigacja nie budzi żadnych zastrzeżeń, to pojawią się tutaj pierwsze pytania. Pani Krysia postanowiła zmaksymalizować okno. Z przerażeniem w oczach zauważa, że zarówno przyciski sterujące jak i menu poszło sobie gdzieś na spacer.
Brak menu i przycisków sterujących w trybie maksymalizacji
Szybko okazuje się, że są to bezpodstawne obawy. Po najechaniu kursorem myszki na belkę tytułową, wszystko wraca na zwoje miejsce. Zaczęto się więc zastanawiać czy ma to sens - naprawdę ma. Aplikacja w trybie maksymalizacji pozwala się skupić wyłącznie na niej. Wiemy jaki mamy aktualnie uruchomiony program, a menu nie zajmuje dodatkowej przestrzeni. Tak sobie myślę, że w sumie nieciekawie by wyglądały dwa paski pod sobą (panel górny oraz belka aplikacji). Z drugiej strony zastanówmy się, jak często korzystamy z menu aplikacji? Przyznam się, że w moim przypadku dość sporadycznie. Ukrywanie menu jest więc sprytnie przemyślane, naprzemienne zamieniając się z tytułem aplikacji wtedy, kiedy tego potrzebujemy. Kiedyś zastanawiałem się również, komu przeszkadzały guziki sterujące, ale po głębszym zastanowieniu myślę, że skoro i tak aby zamknąć okno, musimy powędrować tam kursorem, to nie widzę żadnego negatywnego skutku, że dopiero wtedy się one pojawią.
A jednak wszystko na swoim miejscu
Drugie pytanie brzmi: "Gdzie wylądowała zminimalizowana aplikacja?". Nie znajdziemy jej na dobrze znanym w wielu systemach menadżerze zadań. Do tego celu również wykorzystywany jest panel boczny. Ikona uruchomionej aplikacji zawiera dwa znaczniki w formie białego trójkąta - po lewo i po prawo ikony. Ilość znaczników po lewo ikony informuje nas o ilości uruchomionych programów (np. gdy uruchomimy ich kilka), natomiast prawy znacznik informuje nas z której aplikacji aktualnie korzystamy. Krótko mówiąc, występuje tutaj grupowanie aplikacji, tak aby niepotrzebnie nie zajmowały nadmiernie miejsca. W przypadku barku wolnej przestrzeni, następuje harmonijkowanie ostatnich pozycji, które rozwijają się po wskazaniu kursorem myszy.
Panel boczny to nie tylko skróty do programów

Pierwsze kliknięcie w ikonę powoduje przywołanie grupy aplikacji na pierwszy plan, a drugie - ułożenie tylko jej za pomocą wtyczki Expose z Compiza.
Przywołanie grupy aplikacji na pierwszy plan
Drugi klik powoduje uruchomienia działania Expose danej grupy
No dobrze, a co kiedy chcemy rozłożyć wszystkie aplikacje za pomocą Expose? Pani Krysia nie wie, Pan Darek natomiast wygoglował, że może to osiągnąć skrótem klawiszowym Super+W. Zdecydowanie brakuje tutaj brak podpisy miniatur okien. O ile przy małej ilości okien łatwo odnajdziemy nasz program, to przy dużej ilości programów będzie nam bardzo trudno. Brakuje również filtrowania okien w momencie pisania czegoś na klawiaturze.
Globalne menu i zasobnik systemowy
Odkąd znamy znaczenie i funkcje globalnego menu, przyjrzyjmy się co oferuje nam pulpit oraz zasobnik systemowy z prawej strony ekranu.
Zasobnik systemowy
Centrum oprogramowania
Centrum oprogramowania jest - delikatnie mówiąc - pierwszej jakości, Pani Krysia kilkoma kliknięciami może zainstalować interesujący ją program. Darek natomiast skorzysta z wyszukiwarki, aby nie błądzić po odpowiednich kategoriach. I tak instaluje sobie: Gimpa, Imagemagick, Midnight Commandera itp. Na szczególną uwagę zasługuje również możliwość zakupu płatnych aplikacji. Ale o tym będzie innym razem.
Ustawienia systemu
Ustawienia systemowe pogrupowane są na kilka kategorii. Z punktu widzenia Pani Krysi to co jest i tak będzie za wiele. Podejrzewam, że wystarczyłaby jej nawet połowa. Pan Darek będzie czuł pewny niedosyt, jednak w razie konieczności znajdzie sposób na dostrojenie drobiazgów.
Przełącznik obszarów roboczych
Ostatnim elementem w panelu bocznym jest przełącznik obszarów roboczych. Pani Krysia być może zobaczy i zamknie. Pan Darek natychmiast rozpozna w tym możliwości pracy na kilku pulpitach. O ile praca na kilku pulpitach jest nam doskonale znana, to użytkownikom KDE 4 będzie brakowało Activities, gdzie każdy pulpit może być skonfigurowany oddzielnie, posiadając własny zestaw ikon na pulpicie.
Przełącznik obszarów roboczych
Aktualizacja sterowników
Zarówno Pan Darek jak i Pani Krysia zauważyli komunikat w zasobniku odnośnie możliwości aktualizacji sterowników graficznych. Ponieważ komunikat jest zachęcający, obije z niej korzystają.
Przypadek autentyczny (Mobility Radeon HD3470)
Na nieszczęście naszych miśków, posiadają układ graficzny Mobility Radeon HD3470. O ile wydajność w grach znacznie się zwiększyła, to niestety przemieszczanie i skalowanie okien znacznie spowolniło. Na szczęście nie do tego stopnia, aby uniemożliwić pracę. Oboje postanowili wyłączyć własnościowe sterowniki, aby pulpit "śmigał" znów jak żyleta. Dodatkowy restart, ekran logowania - i bum...nie pojawia się nic, poza menu pulpitu.
Pani Krysia nie radzi sobie z problemem i jeśli aktualnie nie ma ciężkich dni w miesiącu, być może ponownie zainstaluje system. Pan Darek węszy w logach i dowiaduje się, że została usuniętą biblioteka libGL. Oczywiście dowiaduje się, że konieczna jest ponowna instalacja brakującej biblioteki z pakietu Mesa. Przełącza się na konsole tekstową i wydaje zgrabne polecenia.
sudo apt-get install --reinstall xserver-xorg-core libgl1-mesa-glx libgl1-mesa-dri
sudo dpkg-reconfigure xserver-xorg
Pan Darek po przywróceniu używalności systemu dowiaduje się, że problem wolnego działania okien na własnościowych sterownikach ATi można załatwić instalując program do konfiguracji Compiza i wyłączyć dwie opcje:
Composite -> Wykryj częstotliwość odświeżania
OpenGL -> Synchronizuj z VBlank
Wyłączenie problematycznych opcji
Happy end. Wszystko "biega" jak należy.
Podsumowanie
Zalety
- W końcu porządny ekran logowania z ułatwieniem dostępu dla osób niepełnosprawnych
- Możliwość korzystania z konta gościa
- Możliwość korzystania z Unity 2D w przypadku słabszych kart graficznych
- Wygodny i funkcjonalny panel główny
- Przemyślana oszczędność przestrzeni roboczej
- Dostęp do najważniejszych elementów w zasięgu ręki
- Ukrywanie menu aplikacji
- Fantastyczne centrum oprogramowania z możliwością zakupu aplikacji
- Uproszczona konfiguracja systemu dla początkujących użytkowników
Wady
- Brak standardowego menadżera uruchomionych aplikacji (jako alternatywa)
- Mało intuicyjny sposób przełączania aplikacji z panelu bocznym
- Brak podpisywania okien w widoku Expose przy kombinacji Super+W
- Brak możliwości filtrowania aplikacji w widoku Expose
- Zbyt uproszczona konfiguracja systemu dla wyjadaczy (brak trybu zaawansowanego?)
- Brak implementacji Activities z KDE 4
- Katastrofalny w skutkach proces powrotu do sterowników otwarto źródłowych































Komentarze (31)
Franiu / 17 paź 2011 / 08:06 Strona www «
To:
Brak podpisywania okien w widoku Expose przy kombinacji Super+W
oraz:
Brak możliwości filtrowania aplikacji w widoku Expose
"naprawisz" bawiąc się ustawieniami Compiza edytując na żywca jego config i wtedy zniknie też:
Zbyt uproszczona konfiguracja systemu dla wyjadaczy (brak trybu zaawansowanego?) :D
Skoro o pulpicie mowa, gdzie poza gsettings w Ubuntu można zmienić theme albo ikonki?
Linux for human beings!
Korneliusz / 17 paź 2011 / 08:11 Strona www «
Franiu, oczywiście masz rację - można ustawić to w CompizConfig - ale nie zapominajmy, że system oceniany jest również pod kątem Pani Krysi, a Pani Krysia nawet nie wie, co to ccsm! Jeśli chodzi o brak ustawień zaawansowanych, miałem na myśli to, że domyślnie Ustawienia systemu, mogłyby być okrojone, ale przydałaby się możliwość włączenia większej ich ilości, dajmy na to przełącznikiem Advanced Settings.
szon / 17 paź 2011 / 11:37
Fajny obiektywny artykuł choć znalazłem kilka literówek.
Okrojona możliwość konfiguracji wynika z przejścia na nowego Gnome. Z całą pewnością to się będzie z czasem zmieniać.
Jeśli chodzi o zminę ikon itp. to na razie niestety trzeba się ratować zewnętrznym programem jak Ubuntu-tweak-toool.
Myślę też, że powinni opracować jakiś przyzwoity zestaw ikon bo ten, który jest wygląda bardzo archaicznie i strasznie się gryzie z nowocześnie wyglądającym Unity.
Korneliusz / 17 paź 2011 / 11:58 Strona www «
Szon dzięki. Faktycznie parę literówek mi uciekło. Mam nadzieję, że wyłapałem większość :)
lucas / 17 paź 2011 / 14:07
Jeśli chodzi o wygląd, GNOME Shell jest dużo ładniejszy, co do możliwości konfiguracji, to nie ma cudów bo takowej nie będzie. Deweloperzy wyraźnie zapowiedzieli, że starają się dać użytkownikowi jak najlepsze ustawienia domyślne (co by to nie znaczyło). Zresztą jedyna różnica między ububu 11.04 jeśli chodzi o unity to poprawiona wyszukiwarka (dodanie kategorii itd). Ogólnie kubuntu oferuje dużo większe możliwości i działa znacznie lepiej, jeśli pominąć kilka wkurzających błędów.
Pawlo / 17 paź 2011 / 14:42
Nie wiem co ładnego jest w gnome shell. Domyślny motyw Gnome3 wygląda tragicznie - okna aplikacji są zbyt jaskrawe i trochę przypomina to pulpit z przed dziesięciu lat. Do tego Gnome Shell ma problem z binarnymi sterownikami AMD/Ati i ogólnie jest nieprzemyślany. Cieszę się, że Ubuntu w porównaniu z Gnome oferuje więcej opcji i przy tym bardzo ładnie wygląda. Kiedy znudzi mnie Arch z KDE może przesiądę się właśnie na Ubuntu. Ciekaw jestem jak wygląda sprawa z odpowiednikami aplikacji takich jak Kadu, Amarok, SMPlayer, czy VLC?
mst / 17 paź 2011 / 15:01
A to jest ta słynna Krystyna z gazowni ;)?
Plichu / 17 paź 2011 / 17:36
@Pawlo
Kadu działa bardzo dobrze w ubuntu, do tego jest świetny pidgin lub mniej świetne empathy. Co do muzyki to używam standardowego banshee i spisuje się bardzo dobrze. Co do smplayer'a to jest to nakładka na mplayera więc sprawdź gmplayer, vlc śmiga w skórce gtk.
poek / 17 paź 2011 / 20:29
Szkoda, że w KDE menadżer logowania nieruszony chyba z 10 lat.
Vogel / 17 paź 2011 / 21:20
Skąd pani Krysia ma wiedzieć, co to jest "panel główny"?
gedgon / 17 paź 2011 / 22:26
"Bez obrazy dla nikogo można powiedzieć, że jest to chyba pierwszy ekran logowania, którego nie jesteśmy w stanie się wstydzić."
GDM w GNOME 3.2 jest jeszcze ladniejszy. Generalnie temat Shella jest bardzo ladny (prosze nie mylic z okropnymi tematami GTK 2/3).
"[...] Start", zawierający pogrupowaną listę zainstalowanych programów i skrótów najczęściej wykonywanych czynności"
Otoz nie. Dashboard jest glupi jak but. Nie potrafi sie uczyc, czyli nie zobaczymy tam skrotow do np najczesciej uruchamianych programow. Opcja "szukaj pliki" tez jest mylaca, bo wielkie G wyszuka (tylko ostatnio uzywane). Wszystko okraszone idiotycznie wielkimi ikonami jakby system mial byc instalowany na tablecie (podobnie jak w GNOME Shell).
"Z drugiej strony zastanówmy się, jak często korzystamy z menu aplikacji?"
Pani Krysi i Darek - niemal zawsze (jesli nie znajda ikonki na toolbarze. Malo tego, jesli ikona nie bedzie jednoznaczna - pojda prosto do menu. To z doswiadcznie, mialem nieprzyjemnosc szkolic newbie).
Jesli dodamy do tego straszna ociezalosc global menu oraz niejednolitosc (LO, np) to ...
Akv / 18 paź 2011 / 00:10
"Szkoda, że w KDE menadżer logowania nieruszony chyba z 10 lat."
Jeden problem po aktualizacji mniej ;)
szon / 18 paź 2011 / 09:34
@gedgon
"Otoz nie. Dashboard jest glupi jak but. Nie potrafi sie uczyc, czyli nie zobaczymy tam skrotow do np najczesciej uruchamianych programow."
Tu akurat się kolega mija z prawdą bo jest kategoria najczęściej używane i tam właśnie wyśietlają się ikony najczęśćiej używanych programów.
"Opcja "szukaj pliki" tez jest mylaca, bo wielkie G wyszuka (tylko ostatnio uzywane)"
No tu podobnie kolega mija się z prawdą.
piotrek91666 / 18 paź 2011 / 14:09
U mnie ten cały Dashboard zawiesza X'y i tyle z testów.
gedgon / 18 paź 2011 / 15:45
Szon, rzeczywiscie najczesciej uzywane sa zakopane w "More Apps" co jest idiotyczne. W ekranie glownym sa 4 glowne programy w predefiniowanych grupach.
W przypadku szukaj, nie myle sie (chyba, ze zmienili od czasow bety). Nie znalazlem w procesach zadnego search engine'u. Wyszukiwanie oczywiscie takze nie dzialalo, wiec?
b00rt00s / 18 paź 2011 / 21:41
Nie chcę wywoływać wojny KDE vs Unity, ale chyba jednak to zrobię ;) Całą funkcjonalność (sic!) unity można osiągnąć używając odpowiednich plasmoidów (sic! po stokroć). Jak to zrobić? Śpieszę wyjaśnić: Instalujecie lancelota oraz ten plasmoid » link «
Następnie umieszczacie jeden panel plasmy na lewej krawędzi ekranu oraz jeden na górze.
Do panelu po lewej, na samą jego górę dodajecie lancelota, natomiast pod nim umieszczacie plasmoid, do którego link podałem. Po dodaniu plasmoidów, trzeba kliknąć na ikonę lancelota i rozciągnąć go tak, aby zasłaniał cały ekran. Trzeba też w kwinie włączyć odpowiednik efektu expose z compiza i trochę pobawić się ustawieniami plasmoidu, do którego podałem link. Następnie na górnym panelu dodajemy zegar i tackę systemową. Na końcu należy zadbać, aby okna aplikacji nie mogły przesłonić obu paneli (ustawia się to w konfiguracji paneli).
I vuala! W ten oto piękny i prosty sposób mamy unity za pomocą technologii KDE4. Wielkie brawa dla twórców KDE na genialna technologię.
Stiffler / 19 paź 2011 / 08:37
@b00rt00s pani Krysia napewno sobie poradzi :)
szon / 19 paź 2011 / 09:54
Myślę, że nie ma o co kruszyć kopi. Mnie osobiści podoba się zarówno Unity jak i Gnome-shell (oczywiście odpowiednio skonfigurowany). Jedyny problem jaki mam to to na co się zdecydować. Na razie chyba zostanę przy Unity bo działa szybciej i bardziej stabilnie.
Pawlo / 19 paź 2011 / 11:06
@Plichu
Dzięki! :) Tak w ogóle pamiętam Cię jeszcze z dawnych czasów na jakilinux.org. Pozdrawiam! :)
b00rt00s / 19 paź 2011 / 14:49
@Stiffler mnie nie chodziło o panią Krysię. Chodzi o to, że Twórcy jakiejś dystrybucji mogą tak domyślenie skonfigurować pulpit, żeby działał jak Unity. Nasuwa się tutaj jednak zasadnicze pytanie. Po co deweloperzy z Canonical zadawali sobie tyle trudu, żeby zaprogramować Unity, skoro można to było dosłownie wyklikać w KDE? :D. Nie chcę im żaden sposób umniejszać. Chcę pochwalić Twórców KDE za genialne środowisko, które w przeciwieństwie do innych jest niesamowicie konfigurowalne.
rashek7 / 19 paź 2011 / 15:35 Strona www «
@b00rt00s Fakt KDE ma masę funkcji. Czasami te funkcje doprowadzają o zawrót głowy panią Krysię :)
marcinsud / 19 paź 2011 / 16:23
@b00rt00s działa już drag and drop na tym panelu z dodatkowymi funkcjami launcherów? Jakiś czas temu nie działał, a niektóre dają na prawdę duże możliwości, więc sukces połowiczny. Ogólnie w Kubuntu można uruchomić sam lewy panel z unity 2D i ma się 100% zgodność, za cenę paru zależności z gnome.
b00rt00s / 19 paź 2011 / 20:24
@marcinsud jak odblokujesz elementy interfejsu (to konieczne) i przeciągniesz ikonę programu z menu (sprawdzone z lancelotem) to do panelu, to dodana zostaje ikona w postaci plasmoidu. Jak przeciągniesz ikonę programu na menedżer zadań lub Icon-Only Tasks Manager (to ten plasmoid, do którego link podałem w którymś z wcześniejszych postów), to dodany zostanie aktywator.
szon / 20 paź 2011 / 13:05
Potestowałem przez pewien czas Gnome-shell i mimowszystko muszę stwierdzić, że Unity jest lepsze. Jest bardziej funkcjonalne i szybsze. Widać to na starszych komputerach. Pierwsze wczytywanie ikon w gnome-szell trwa kilka sekund, wyszukiwanie potrafi zawiesić środowisko i jest ogólnie bardzo npowolne.
janc / 20 paź 2011 / 20:59
hmm i nikt nie pisze o skopanej interakcji unitykadu? :)
marcinsud / 21 paź 2011 / 15:40
@b00rt00s widzę nie zostałem zrozumiany, nie mam na myśli tworzenia aktywatorów do programów (to raczej oczywiste, że się da), a np. upload pliku na np. imageshack po przeciągnięciu na odpowiednią ikonkę pliku z grafiką w unity i inne tego typu rzeczy. Może w standardzie wielu takich zastosować nie znajdziemy, ale po doinstalowaniu można fajne bajery zrobić. Przynajmniej z tego co ludzie piszą na zagranicznych stronach, bo sam już unity nie testuję.
b00rt00s / 21 paź 2011 / 16:20
@marcinsud akurat nie wiem, czy w KDE można to zrobić. Musiałbym poszukać informacji na google, ale teraz jakoś mi się nie che.
b00rt00s / 22 paź 2011 / 20:46
Spoko, wspomniałem o tym, bo taka idea launcherów bardzo mi się spodobała i przydałaby się w innych środowiskach.
adam / 27 paź 2011 / 11:27
w momencie polaczenia z siecia na ekranie mam same rzedy liter i nic wiecej. czy to cos z karta graficzna? jak wlacze unity mam zas tylko male okienko w lewym gornym rogu. nie mam paska gornego. zastanawiam sie po co instalowalem te 11,10. w 11,04 wszystko dzialalo poprawnie :(
LeM / 29 paź 2011 / 20:42
Doskonały cały cykl o Ubuntu 11.10. Jak wtyczka do Kadu? Pozdrawiam.
Mona_Lu / 31 paź 2011 / 23:30
@szon a u mnie nie ma w dashu najczęściej używanych, ani w panelu głównym ani po wybraniu "więcej programów"... Tylko"zainstalowane" i "do pobrania". Da się to jakoś dodać?